Dzisiaj napiszę Wam o początkach bursztynu, o drzewach, których soki przemieniły się w bursztyn. Można by zapytać, dlaczego piszę o tym wszystkim na blogu biżuteryjnym, łamiąc sobie ‘język’ na tych wszystkich naukowych określeniach? Otóż dlatego, że chciałabym, abyście wiedziały o nim coś więcej niż tylko to, że jest skamieniałą żywicą i znajdowany jest na plażach Bałtyku (o tym zresztą też więcej napiszę już niebawem). Jest moim marzeniem, aby zafascynował Was tak, jak mnie. Abyście razem ze mną poznawały ten niezwykły materiał skrywający jeszcze wiele tajemnic. A trzymając go w dłoniach i zastanawiając się nad sposobem jego wykorzystania w biżuterii, spojrzały na sukcynit nie tylko jak na zapowiedź przelewu na konto ;), ale też jak na cząstkę natury w najpiękniejszej, pierwotnej postaci.

Bursztyn bałtycki, w terminologii naukowej sukcynit (od łac. succussok drzewa), do dnia dzisiejszego pilnie strzeże swojej największej tajemnicy. Nauka nadal nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, jakie drzewo dało mu początek. Bo co do tego, że bursztyn powstał z żywicy drzewa, nie ma już żadnych wątpliwości.

Lasy bursztynodajne w eocenie (czyli ponad 40 milionów lat temu) porastały tereny dzisiejszej Skandynawii i miały charakter dzisiejszych puszcz podzwrotnikowych. Obecna chłodna Skandynawia miała wówczas klimat współczesnej Europy Południowej – ciepły i wilgotny, a częściowo nawet tropikalny. Gatunki pokrewne z tymi, jakie stwierdzono w lasach bursztynodajnych, występują współcześnie w Ameryce Południowej, Australii, Nowej Zelandii, w tropikalnej Afryce, na Półwyspie Indochińskim, Cejlonie i Maderze.