Obrączki w technice mokume-gane. FILM

Mokume-gane (czyt. moe-koo-may gah-nay) to stara, japońska, pochodząca z XVII wieku technika łączenia metali, wywodząca się z tradycji tworzenia mieczy samurajskich. Przedmioty tworzone w ten sposób mają na powierzchni charakterystyczne, niepowtarzalne wzory, przypominające słoje drewna.

Dwa poniższe filmy, autorstwa holenderskiej złotnik Birgit Doesborg, pokazują krok po kroku jak wykonać parę obrączek ślubnych w tej właśnie technice. Birgit zajmuje się techniką mokume-gane od lat, jest jednym z niewielu pracujących w ten sposób holenderskich artystów. Więcej jej prac i filmów można obejrzeć na stronie http://doesdesign.nl/.

Uwaga: filmy z napisami angielskimi i holenderskimi. Tłumaczenie angielskie jest miejscami nieporadne, ale, jak sama autorka przyznała, angielska wersja to głównie zasługa tłumacza Google. ;) Zależało jej jednak przede wszystkim na tym, żeby dotrzeć do jak najszerszego grona odbiorców i podzielić się tajnikami warsztatu. Za chęci i otwartość serdecznie dziękujemy. :)

Miłego oglądania. :)

Haft koralikowy: ściegi podstawowe. TUTORIAL

Dziś chciałabym zaprezentować Wam trzy absolutnie podstawowe ściegi stosowane przy wykonywaniu biżuterii techniką haftu koralikowego. W poniższych przykładach, na potrzeby tutorialu, celowo zastosowane zostały kontrastowe kolory podkładu i nici – we właściwych pracach kolory nici powinny być jak najbardziej zbliżone do koloru gotowej pracy.

Potrzebujemy:

- kawałek filcu (w Bukowcu leży na tej półeczce: Filc),

- koraliki Toho w rozmiarach 11 (większe) i 15 (mniejsze),

- kaboszon (tutaj: jaspis, szumnie nazwany przez sprzedawcę Jaspisem Blue Imperial. ;) Wy możecie zanurkować w bukowcowych skarbach: Kaboszony),

- igłę (najlepiej do haftu koralikowego, na przykład: Igły do nawlekania koralików),

- nici.

Haft koralikowy - ściegi podstawowe - TUTORIAL

 [fot. Agnieszka Jankowska 'Jagienkaa']

Art Clay Copper czyli co takiego siedzi w miedzi

Miedź ma urok niewątpliwy. Cudowny ciepły kolor potrafi uwieść niejedną wielbicielkę biżuterii. Zaś miedź patynowana ma w sobie magię antycznych artefaktów, starożytnych ozdób odnalezionych podczas wykopalisk. Prace archeologiczne potwierdziły stosowanie miedzi w wytwarzaniu broni, biżuterii oraz przedmiotów użytkowych już 10 000 lat temu!

Art Clay Copper - wisiory

Od lewej: Anna Fidecka ‘Fiann’ - fiann.pl, Agnieszka Hopkowicz - agnieszkahopkowicz.pl, Anna Mazoń ‘Drakonaria’ - drakonaria.com

Osobiście bardzo lubię miedź w duecie ze srebrem. Trzeba jednak pamiętać, że aby połączyć ze sobą Art Clay Copper (ACC) z Art Clay Silver (ACS) musimy najpierw wypalić miedź i dopiero gotowe elementy miedziane umieszczać w glince srebra, by ponownie je razem wypalić lub wypaloną miedź i wypalone srebro po prostu zlutować. Fakt ów wynika z temperatury wypalania ACC, która jest znacznie wyższa od temperatury wypalania srebra – wynosi bowiem aż 970 stopni Celsjusza i będzie wymagała od nas dostępu do profesjonalnego pieca. Ale po kolei. Zanim dojedziemy do procesu obróbki termicznej, musimy zapoznać się z kilkoma podstawowymi zasadami pracy z Art Clay Copper. Przede wszystkim gorąco zalecam, byśmy skompletowali sobie podstawowy zestaw narzędzi, których będziemy używać tylko do miedzi. Jeśli nie jest to możliwe – pamiętajmy o bardzo starannym wyczyszczeniu narzędzi z glinki srebra, kiedy mamy zamiar używać ich do glinki miedzi. I oczywiście – odwrotnie – zanim zaczniemy dłubać w srebrze, pozbądźmy się z gumowego bloku czy pilników jakichkolwiek drobinek miedzi, tak, by nie doszło do zanieczyszczenia czy wymieszania glinek.

Długości naszyjników

Mała ściąga z najpopularniejszych długości naszyjników, znaleziona w sklepie Suetables. Może służyć jako podpowiedź, inspiracja, wzór, podkładka pod kubek z kawą… ;)

Należy oczywiście jeszcze wziąć poprawkę na różnice we wzroście i budowie ciała Klientek – ta ściąga podaje wartości mocno uśrednione, które mogą stanowić punkt wyjścia do dalszych, indywidualnych wyliczeń.

Długości podane są w calach. W przeliczeniu na centymetry, w przybliżeniu, jest to odpowiednio:

14″ = 35,56 cm

16″ = 40,64 cm

18″ = 45,72 cm

20″ = 50,80 cm

24″ = 60,96 cm

30″ = 76,20 cm

33″ = 83,82 cm

Najpopularniejsze długości naszyjników

[Źródło: http://www.suetables.com]

Wire-wrapping: mocowanie kamieni. TUTORIAL

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam jak zamocować kamyki w gotowej bazie naszej biżuterii wire-wrapping.

Tak wyglądają moje gotowe kolczyki już z kamieniami.

Wire-wrapping - mocowanie kamieni - TUTORIAL

[fot. Kornelia Kubinowska 'Sunflower']

A teraz pokażę po kolei jak były mocowane kamienie.

Naprawdę wychodzi srebro! – czyli jak wypalić Art Clay

Pamiętam mój pierwszy wisiorek ze srebra Art Clay. Ot – niepozorny prostokącik, kilka kuleczek, prosta faktura. Po wyjęciu z pieca lekko się zdeformował i ostateczny efekt nie przypominał zbytnio formy wyjściowej. Ale kiedy dostałam do ręki stalową szczotkę i energicznym ruchem zaczęłam ścierać z prostokącika biały nalot – wyjrzało… najprawdziwsze srebro! I choć wiedziałam od początku z jaką materią mam do czynienia – ta krótka chwila wprawiła mnie w cudowny rodzaj zdumienia… Na samo wspomnienie mam gęsią skórkę i muszę uczciwie przyznać, że po dziś dzień z niemałym podekscytowaniem wyjmuję z pieca każdą swoją pracę. Mało tego – zawsze z dreszczykiem emocji przyglądam się kursantom, którzy czyszczą po wypaleniu swój pierwszy własny wyrób. „Jejku! Widać! Naprawdę wychodzi srebro!” – mówią zazwyczaj coś w tym stylu. Istotnie – to magiczny proces – wkładamy do pieca szary gips, a dosłownie chwilę później wyjmujemy szlachetny metal. :) Metal, który uformowały nasze własne dłonie…

Oczywiście zdarzają się czasem powody do niezadowolenia. Na przykład, kiedy to podczas obróbki termicznej coś się złamie, coś pęknie, krzywo osadzi się cyrkonia, obrączka skurczy bardziej niż przewidywaliśmy albo na wisiorze wyjdzie rysa, której przecież wcześniej nie było! Nie da się ukryć rozczarowania, które potrafi przerodzić się w irytację – człowiek się napracował, nadłubał, siedział nad jednym projektem trzy dni, a tu taka „złośliwość rzeczy martwych”… Cóż – trzeba to przyjąć z pokorą – materia nie zawsze chce z nami współpracować. Warto wtedy spojrzeć na to z drugiej strony – czasami taki rodzaj porażki da się przekuć w mały sukces. Po pierwsze – uczymy się na własnych błędach (analiza co zrobiliśmy źle, pomoże nam uniknąć podobnych błędów w przyszłości). Po drugie – wiele rzeczy można naprawić. Zatem nie porzucajmy tak od razu nieudanego projektu, ponieważ – i tu: po trzecie – przy odrobinie pomysłowości – możemy zmienić pierwotny zamysł tak, by ostateczny efekt dał nam w końcu powód do zadowolenia. A nuż „wyjdzie” jeszcze lepiej niż zamierzaliśmy…