Gdyby tylko mnie ktoś kilka lat temu ostrzegł, że robienie bizuterii to ciężki nałóg jest, to….to bym wcześniej w tę ciążę zaszła. :)

Tak, to chyba najtrafniejsze określenie przyczyn mojej przygody z biżuterią – macierzyństwo. :) Bo to tak jest, że jak człowiek od tygodnia z nikim w normalnym języku nie rozmawiał (a jedynie “gugu, gaga, uuulaaaaaa”), to musi zrobić COŚ…

Małgorzata Sowa - PiLLow - Blog Bukowiec

[Źródło zdjęć: prywatne archiwum projektantki. Wszelkie prawa zastrzeżone.]

Z wykształcenia jestem ekonomistą i marketingowcem. Zasiliłam więc całą armię bezrobotnych marketingowców w tym kraju. Nic dziwnego zatem, że szczęścia w pracy poszukałam za granicą. Londyn przez 6 lat był „moim” miastem i do tej pory myślę o nim bardzo czule. Wraz z mężem wiedlismy tam typowo korporacyjne życie: ja w dziale logistycznym w jednym z największych centrów dytrybucyjnych Europy, mąż jako manager w dziale dystybucji i wysyłek. Wtedy myślałam, że 8,5 h dziennie spędzone za biurkiem w tak renomowanej firmie to jest dopiero coś…do czasu…

Po narodzeniu córki stwierdziłam nagle, że nie chcę wracać do pracy. Nie wyobrażałam sobie powrotu do systemu 9:00 – 17:30, poniedziałek-piątek. To właśnie w tym czasie zrodziła się we mnie potrzeba tworzenia. Początkowo była to przygoda z szydełkiem, drutami i włóczką. Wydziergałam córce cały arsenał ubranek wszelakich. Zaś gdy podrosła, szydełko zmieniłam na obcęgi i bocianki. Nastepnie zaopatrzywszy się w “pakiet startowy” (czyt. drut posrebrzany, szklane koraliki  i 100 bigli za złotówkę) stworzyłam pierwszą w życiu parę kolczyków: bigiel-kulka-drucik-kulka-krzywy loop…voila. ;) Niesamowicie będąc z siebie dumna, wyćwiczywszy nieco umiejętność manewrowania bociankami, obdarowałam całą żeńską część rodziny własnoręcznie wykonaną biżuterią. Ich entuzjazm wyzwolił tylko drzemiącą we mnie potrzebę robienia czegoś unikatowego, innego, mojego-od-podstaw (za to należą im się ukłony, bo zerkając co jakiś czas na moje pierwsze twory, wiem, że ten entuzjazm był ludzką uprzejmością :) …ale moje ówczesne hobby potraktowali poważnie, bez drwiny zachęcili serdecznie do dalszych prób. A wtórował im mój mąż i córka :) ). Małymi krokami dochodziłam do wprawy, pozwalałam sobie na wielogodzinne próby, szlifowałam umiejętności. Z biegiem czasu opanowałam drut: loopy stały się równe, zaczęłam rozróżniać minerały. Na sutasz natknęłam się przypadkiem. To był ten moment, kiedy haft sutasz był techniką znaną kiepsko lub wcale. Na stronie Dori Csengeri zobaczyłam biżuterię tak wspaniałą, że zapragnęłam ją mieć, i to natychmiast. Niestety, finansowo przekraczało to moje możliwości, więc postanowiłam, że sama sobie zrobię :) Sznurki znalazłam w pobliskiej pasmanterii („a co to ten sutasz?? aaaaa, chodzi Pani o siutaszzzzz!! toż to siutasz, a nie żaden sutasz!”), kuleczek, kamyczów, świecidełek miałam już pod dostatkiem. Zabrałam się więc za haftowanie kolczyków i… wyszła mi bransoleta…gdyż w planowaniu zawsze byłam cienka. ;)

Obecnie projektowanie i wykonywanie biżuterii jest nie tylko moją pasją. Jest regularną, codzienną pracą, profesją wręcz. Zrodziła się moja własna marka “PiLLow Design”, raczkująca jeszcze, ale stale przeze mnie dopieszczana. Nieustannie pracuję nad doskonaleniem swoich umiejętności. Szukam nowych form, nowych połączeń materiałów, faktur, kolorów. Nie stawiam sobie granic, biorę co przyniesie moja wyobraźnia i robię z tego to, co potrafię najlepiej. A najważniejsze w tym wszystkim jest to, że robię to, co lubię :)

Małgorzata Sowa - PiLLow - Blog Bukowiec

[Źródło zdjęć: http://craft-ingowanie.blogspot.com]

Niedawno wykonałam kolejny krok: warsztaty. Nawiązałam współpracę z firmą Lechaa Consulting i pod jej skrzydłami prowadzę kursy haftu sutasz. Początkowo nieśmiało, z tremą, teraz nie mogę się doczekać kolejnych spotkań.

Wiele, a wręcz zdecydowaną większość, zawdzięczam moim Klientkom, które mówią mi o tym, jak bardzo podoba im się to, co robię. To przede wszystkim dzięki nim mam w sobie tą pewność siebie i siłę, potrzebną każdemu twórcy do kontynuacji swoich projektów. Czekam z niecierpliwością na to co będzie dalej :) I zapraszam gorąco do mojej pracowni :)

——————————

Małgorzata Sowa ‘PiLLow Design’

http://craft-ingowanie.blogspot.com