Moja pasja do biżuterii, co dziwne, nie miała nic wspólnego z pasją do minerałów. Ta druga była ze mną chyba od zawsze, bo „kamyczkowe” stoisko na rogu Mariackiej w Gdańsku, które pojawiało się podczas Jarmarku Dominikańskiego, było zawsze pierwszym, które leciałam obejrzeć. Tygrysie oczy, błękitne chalcedony, surowe bryłki jadeitu, szkliste obsydiany i cudowne bursztyny. Wpatrywałam się w nie jak mała sroka i obawiam się, że przypadłość ta jest nieuleczalna :)

Magdalena Kobylańska - Dark - Blog Bukowiec

Jednym z pięknych wspomnień z mojego dzieciństwa były ferie, które przypadły na wyjątkowo mroźną i sztormową zimę. Był wysyp bursztynów na Wybrzeżu. Popołudniami tata siedział ze mną nad szlifierką pożyczoną od dziadka, z pudełkiem pasty polerskiej [czerwonej, od malucha :)] w jednej ręce i surowym bursztynem w drugiej. Szlifowane na filcu bursztyny cudownie pachną. Do dziś mam je, odłożone na dzień, w którym będę wystarczająco zadowolona ze swoich zdolności, żeby je wreszcie oprawić. Na pewno żadnego z nich nie sprzedam. Zakurzyliśmy wtedy bursztynowym pyłem całe mieszkanie :)

Magdalena Kobylańska - Dark - Blog Bukowiec

Czasem nie jestem pewna, w którą z moich pasji „włożyć ręce”. Na dysku smętnie tkwi wlepione na środek pulpitu niedokończone opowiadanie, naszyjnik leży od tygodnia rozgrzebany, bo coś poszło nie tak jak chciałam, codziennie potykam się o rozstawioną mobilizująco [acha, akurat…] sztalugę, a pudełko do herbaty trzeci rok czeka, aż skończę je ozdabiać. Ale kiedy mam siąść i napisać tekst o minerałach, wsiąkam na 2-3 godziny i robię to zawsze od razu. A potem poprawiam literówki. I następnego dnia też poprawiam literówki :) Ale nigdy nie jest to dla mnie „no trzeba się za to wreszcie zabrać”.

Czytając moje teksty musicie wziąć poprawkę na fakt, że jestem złośliwym, cynicznym stworzeniem zakochanym w sarkazmie ;) Lubię dzielić się swoją wiedzą, ale drażnią mnie ludzie, którzy chcą wszystko dostać na tacy. W ogóle włącza mi się mały agresor na widok ludzi, którzy nie sięgają wzrokiem nigdzie dalej, niż poza czubek własnego nosa. Może dlatego, obok wszelkich zainteresowań, moją wielką miłością są zwierzęta. Lubię lojalne psy, ale przygarnęłam też dwulicowe, kapryśne kocisko, a ponieważ z racji aktualnych warunków mieszkalnych nie mogę mieć nic większego, towarzystwa dotrzymują mi głupiutkie, ale urocze, koszatniczki. Jednak najcieplejsze uczucia mam niezmiennie do wilków.

Ogryzek buszująca prawie w zbożu :)

Ogryzek buszująca prawie w zbożu :)

Oprócz tekstów o minerałach, napiszę też kilka słów o dawnych technikach złotniczych. Z [ciągle zdobywanego] wykształcenia jestem historykiem sztuki i sztuka dawna, zwłaszcza średniowieczna, jest mi bardzo bliska. Inspiracje znajduję prawie na każdym zdjęciu, budowli, ornamencie. Ostatnio wizyta w kopenhaskim Muzeum Narodowym sprawiła, że prześladowały mnie wizje pięknych mieczy wikińskich. W końcu posłuchałam tego natrętnego głosiku i sprawiłam sobie… 6-centymetrowy, miedziany miecz na podstawie jednego ze zdjęć, które przywiozłam.

Magdalena Kobylańska - Dark - Blog Bukowiec

Strach pomyśleć, co będzie, jak poobrabiam fotki średniowiecznych pierścieni ;) Także, choć minerały to moje główne zainteresowanie, dawne [i używane do dzisiaj] techniki jubilerskie także u mnie znajdziecie.

Może przez moje teksty tutaj ktoś spojrzy na minerały nie tylko jako tworzywo, które wykorzystujemy w biżu, ale na małe skarby same w sobie.

[Wszystkie wykorzystane na stronie zdjęcia pochodzą z prywatnego archiwum Magdaleny Kobylańskiej 'Dark'. Wszelkie prawa zastrzeżone.]

——————————

Magdalena Kobylańska ‘Dark’

Biżuteria, minerały, obrazy i inne różności ;)

http://darksdesigns.wordpress.com