Kiedy byłam małym pięcioletnim chłopcem, miałam bardzo precyzyjnie określone cele w życiu. Chciałam zostać strażakiem. Bardzo przejęta przyszłym odpowiedzialnym zawodem ćwiczyłam intensywnie sprawność fizyczną, namiętnie wspinając się na drzewa, im wyższe, tym lepsze. Kamienny upór mojej mamy odnośnie mojej płci, bruździł mi straszliwie każdego dnia. Falbanki przy bardzo dziewczęcych sukienkach szalenie utrudniały wspinaczkę, ale muszę też przyznać, że często ratowały różne części ciała przed stłuczeniami. Dobrze przyszyta falbana trzymała wrzeszczącego, przyszłego strażaka na gałęzi aż do przybycia odsieczy. Falbany, które nie przeszły  testów sprawnościowych potencjalnego strażaka, krótkotrwale zdobiły drzewa w babcinym sadzie, a powstałe na skutek ich słabej wytrzymałości rany, najczęściej szarpane, szybko się goiły.

Strażakiem nie zostałam. A niezrozumiały dla mnie upór mamy w kwestii płci zaowocował zmianą  planów zawodowych na przyszłość. Aaaa i żeby nie było, nie jestem mężczyzną w ciele kobiety, jestem kobietą! Tylko tam gdzie spędziłam swoje pierwsze pięć lat życia nie miałam żadnej koleżanki, rówieśnikami, z którymi spędzałam czas, byli chłopcy… taki traf. :)

Minęło wiele lat i kłamałabym, gdybym powiedziała, że moim marzeniem było zostać tancerką, malarką, aktorką, że praca twórcza jest tym, do czego dążyłam od dziecka. Kłamałabym również mówiąc, że prace manualne były moją pasją od zawsze. Tak naprawdę była to potrzeba chwili, pomysł i pomoc podsunięta przez bardzo bliską mi osobę, moją ukochaną Siostrę.

Emilia Jezior - EmilaM - Blog Bukowiec

[Źródło zdjęć: http://emilam.blox.pl]

Gdyby na początku tej drogi ktoś powiedział mi, że widok kopczyka minerałów, garści sreberek i zwoju drutu będzie powodował dreszcz szczęścia w sercu i ekstazę na obliczu, nie uwierzyłabym.

Gdyby ktoś powiedział mi wtedy, że każdą wolną chwilę będę z roziskrzonym wzrokiem spędzała nad kolejną bransoletką czy naszyjnikiem, nie uwierzyłabym.

Gdyby ktoś powiedział  mi, że widok tysięcy sznurów minerałów na targach sprawi, że będę miała ochotę popłakać się ze szczęścia, popukałabym się znacząco w czoło.

Gdyby wreszcie, ktoś powiedział mi wówczas, że tworzenie biżuterii stanie się  moim sposobem na życie, czymś, co mnie uszczęśliwia, uśmiechnęłabym się uprzejmie i uciekła, najpewniej z krzykiem, bo panicznie boję się wariatów.

A tak właśnie jest… sposób na życie, dreszcz szczęścia, ekstaza i roziskrzony wzrok, tylko na targach już nie płaczę, zmieniłam się w myśliwego. :)

Emilia Jezior - EmilaM - Blog Bukowiec

[Źródło zdjęć: prywatne archiwum projektantki. Wszelkie prawa zastrzeżone.] 

——————————

Emilia Jezior ‘EmilaM’

http://emilam.blox.pl