Przyznam się Wam bardzo szczerze, że wybierając temat tego wpisu nie sądziłam, iż napisanie krótkiego artykułu o kolorach będzie aż tak kłopotliwe.
Temat kolorystyki był wałkowany od czasów Newtona – on jako pierwszy pokazał, że przez pryzmat można rozszczepić białe światło w widmo barw. W chwili obecnej jest tyle książek, broszur, gazet i podręczników traktujących o barwach, że pisanie kolejnego jest nie lada wyzwaniem.
Pozstanowiłam więc napisac nieco “łopatologicznie” to, o czym wielokrotnie pisali uczeni (bo kolory stały się przedmiotem wielu badań, obserwacji czy doświadczeń naukowych). Chciałabym opowiedzieć Wam o barwach w sposób jasny, łatwy do “przetrawienia”, tak, aby ten artykuł okazał się jak najbardziej pomocny dla tych, którzy z kompozycją koloru mają kłopoty.
Zacznijmy od tego, że kolor to indywidualne wrażenie wywołane w mózgu i to pewnie dlatego z kolorami mamy taki galimatias. Każdy mózg jest inny, tak więc i kolory postrzegamy poprzez pryzmat własnej percepcji. Wrażenie koloru odnosi każde stworzenie, którego oko zostało wyposażone w specjalne komórki światłoczułe. Człowiek, jako istota naczelna, posiadł zdolność widzenia kolorów w najszerszej gamie. Mamy więc przywilej widzenia świata w wielu barwach i odcieniach. Potrafimy rozróżnić kolory ciepłe i zimne, widzimy kolory pośrednie, rozróżniamy stopnie nasycenia barw, widzimy kolory jasne i ciemne, a patrząc na obraz bez trudu odizolujemy każdy znany nam kolor. To dzięki temu człowiek mógł dokonać podziału barw i stworzyć zasady ich komponowania.