Proste kolczyki w 5 minut? – krótki film z instrukcją. TUTORIAL

Osobiście nie preferuję zbytniego pośpiechu przy tworzeniu biżuterii (choć oczywiście srebrna glinka Art Clay – z racji szybkiego wysychania – nie pozwala na zbyt ślamazarną pracę). Zanim zacznę wykonywać jakiś projekt lubię go najpierw dokładnie przemyśleć, narysować (często w kilku wariantach), potem przygotowuję sobie na spokojnie wszystkie narzędzia i akcesoria, które będą mi potrzebne do jego realizacji i dopiero odpakowuję cenną glinkę. Ale znam osoby, które pracują niezwykle spontanicznie, nie potrzebują żadnych rysunków, po prostu chwytają glinkę w dłonie i bez zbędnych ceregieli wyczarowują niebanalny wisior – tu zagną, tam przytną, gdzie indziej coś dokleją. I muszę przyznać – efekty bywają naprawdę wspaniałe!

Dziś chciałabym zaprezentować Wam kilkuminutowy filmik (w języku angielskim), w którym w bardzo krótkim czasie powstają kolczyki w kształcie kół. Przy okazji – zobaczycie w jaki sposób bezpiecznie odcisnąć w glince fakturę.

Art Clay Copper czyli co takiego siedzi w miedzi

Miedź ma urok niewątpliwy. Cudowny ciepły kolor potrafi uwieść niejedną wielbicielkę biżuterii. Zaś miedź patynowana ma w sobie magię antycznych artefaktów, starożytnych ozdób odnalezionych podczas wykopalisk. Prace archeologiczne potwierdziły stosowanie miedzi w wytwarzaniu broni, biżuterii oraz przedmiotów użytkowych już 10 000 lat temu!

Art Clay Copper - wisiory

Od lewej: Anna Fidecka ‘Fiann’ - fiann.pl, Agnieszka Hopkowicz - agnieszkahopkowicz.pl, Anna Mazoń ‘Drakonaria’ - drakonaria.com

Osobiście bardzo lubię miedź w duecie ze srebrem. Trzeba jednak pamiętać, że aby połączyć ze sobą Art Clay Copper (ACC) z Art Clay Silver (ACS) musimy najpierw wypalić miedź i dopiero gotowe elementy miedziane umieszczać w glince srebra, by ponownie je razem wypalić lub wypaloną miedź i wypalone srebro po prostu zlutować. Fakt ów wynika z temperatury wypalania ACC, która jest znacznie wyższa od temperatury wypalania srebra – wynosi bowiem aż 970 stopni Celsjusza i będzie wymagała od nas dostępu do profesjonalnego pieca. Ale po kolei. Zanim dojedziemy do procesu obróbki termicznej, musimy zapoznać się z kilkoma podstawowymi zasadami pracy z Art Clay Copper. Przede wszystkim gorąco zalecam, byśmy skompletowali sobie podstawowy zestaw narzędzi, których będziemy używać tylko do miedzi. Jeśli nie jest to możliwe – pamiętajmy o bardzo starannym wyczyszczeniu narzędzi z glinki srebra, kiedy mamy zamiar używać ich do glinki miedzi. I oczywiście – odwrotnie – zanim zaczniemy dłubać w srebrze, pozbądźmy się z gumowego bloku czy pilników jakichkolwiek drobinek miedzi, tak, by nie doszło do zanieczyszczenia czy wymieszania glinek.

Naprawdę wychodzi srebro! – czyli jak wypalić Art Clay

Pamiętam mój pierwszy wisiorek ze srebra Art Clay. Ot – niepozorny prostokącik, kilka kuleczek, prosta faktura. Po wyjęciu z pieca lekko się zdeformował i ostateczny efekt nie przypominał zbytnio formy wyjściowej. Ale kiedy dostałam do ręki stalową szczotkę i energicznym ruchem zaczęłam ścierać z prostokącika biały nalot – wyjrzało… najprawdziwsze srebro! I choć wiedziałam od początku z jaką materią mam do czynienia – ta krótka chwila wprawiła mnie w cudowny rodzaj zdumienia… Na samo wspomnienie mam gęsią skórkę i muszę uczciwie przyznać, że po dziś dzień z niemałym podekscytowaniem wyjmuję z pieca każdą swoją pracę. Mało tego – zawsze z dreszczykiem emocji przyglądam się kursantom, którzy czyszczą po wypaleniu swój pierwszy własny wyrób. „Jejku! Widać! Naprawdę wychodzi srebro!” – mówią zazwyczaj coś w tym stylu. Istotnie – to magiczny proces – wkładamy do pieca szary gips, a dosłownie chwilę później wyjmujemy szlachetny metal. :) Metal, który uformowały nasze własne dłonie…

Oczywiście zdarzają się czasem powody do niezadowolenia. Na przykład, kiedy to podczas obróbki termicznej coś się złamie, coś pęknie, krzywo osadzi się cyrkonia, obrączka skurczy bardziej niż przewidywaliśmy albo na wisiorze wyjdzie rysa, której przecież wcześniej nie było! Nie da się ukryć rozczarowania, które potrafi przerodzić się w irytację – człowiek się napracował, nadłubał, siedział nad jednym projektem trzy dni, a tu taka „złośliwość rzeczy martwych”… Cóż – trzeba to przyjąć z pokorą – materia nie zawsze chce z nami współpracować. Warto wtedy spojrzeć na to z drugiej strony – czasami taki rodzaj porażki da się przekuć w mały sukces. Po pierwsze – uczymy się na własnych błędach (analiza co zrobiliśmy źle, pomoże nam uniknąć podobnych błędów w przyszłości). Po drugie – wiele rzeczy można naprawić. Zatem nie porzucajmy tak od razu nieudanego projektu, ponieważ – i tu: po trzecie – przy odrobinie pomysłowości – możemy zmienić pierwotny zamysł tak, by ostateczny efekt dał nam w końcu powód do zadowolenia. A nuż „wyjdzie” jeszcze lepiej niż zamierzaliśmy…

Metal Clay – narzędzia i akcesoria – część 2

W poprzedniej części (Metal Clay – narzędzia i akcesoria – część 1) „zgromadziliśmy” narzędzia potrzebne do obróbki mokrej i suchej glinki. Dziś skompletujemy zestaw potrzebny do jej wypalenia oraz ostatecznej obróbki, kiedy glinka stanie się już metalem.

Narzędzia potrzebne DO WYPALANIA glinki:

- piec elektryczny – opcja najbardziej kosztowna, ale i najbardziej komfortowa. Możemy w nim bowiem wypalać wszystkie formy srebra Art Clay (blog, pastę, strzykawkę, overlay, olejopastę, papier), a także połączenia AC ze szkłem czy porcelaną. W piecu bezpiecznie wypalimy również dowolne formy przestrzenne z użyciem korka, a także – glinkę miedzi oraz glinkę brązu, które wypalamy wyłącznie w piecu.

Metal Clay - piec elektryczny

Piec Prometheus Pro 1 PRG

[fot. materiały dystrybutora - Planetart]

- kuchenka gazowa – do wypalania glinki srebra. Do niej potrzebne będą jeszcze: siatka + siatka zabezpieczająca.

Metal Clay – narzędzia i akcesoria – część 1

Każdy, kto zajmuje się robieniem biżuterii, dobrze wie, iż warsztat ma to do siebie, że bardzo lubi przeprowadzać cichą, acz niezwykle skuteczną, ekspansję. Kiedy na początku naszej twórczej przygody wydzielamy sobie do pracy fragment biurka, jesteśmy szczęśliwi, że posiadamy własny kąt. Niestety, bardzo szybko okazuje się, że taka ograniczona przestrzeń to zbyt mało, by się porządnie „rozłożyć”. Tu spada, tam się turla, mieszają się elementy, narzędzia leżą jedne na drugich, decydujemy się więc zaanektować całe biurko. Niepostrzeżenie jednak i ono staje się za ciasne. W szybkim tempie mnożą się „przyległości” – szafki, szafeczki, przegródki, szuflady, skrzynki i pudełeczka. Dzień za dniem nasz dobytek rozrasta się w każdym kierunku, aż w końcu przed oczami staje piękna wizja… własnej pracowni.

Tak – to sytuacja idealna i oczywiście każdemu życzę, by kiedyś taki cel udało się osiągnąć – spokojne i komfortowe miejsce do tworzenia, w którym nikt nam nie będzie przeszkadzał, gdzie będzie można swobodnie ulokować wszystkie swoje skarby.

Dziś jednak nie będę pisała o wyposażeniu dużej pracowni, ale o podstawowych narzędziach i akcesoriach, które pozwolą nam na rozpoczęcie „domowej” pracy z glinkami metali. Cóż… od czegoś trzeba zacząć.

Liść malowany srebrem – TUTORIAL

Niefortunnie jesień ogołociła nam już niemal wszystkie drzewa i można by powiedzieć, że trafiłam z tym tutorialem jak kulą w płot. Niemniej jednak, sposób na wykonanie srebrnego liścia warto poznać na początku swojej przygody ze srebrną glinką –  to jeden z łatwiejszych projektów i naprawdę trudno go zepsuć. I mimo, że na dworze możemy liczyć tylko na iglaki, pozostają nam jeszcze przecież kwiaty domowe, których w polskich domach nie brakuje, a  także bogato zaopatrzone kwiaciarnie. A tam można upolować naprawdę fantastyczne liście o nietypowych kształtach i fakturach.

Jak już napisałam, projekt jest stosunkowo prosty. Osobiście nie znam nikogo, kto by sobie z nim nie poradził. Będzie od nas wymagał jedynie cierpliwości i staranności. A efekt, który uzyskamy, na pewno nas zachwyci. Nie ma się co dziwić – w końcu projektantem będzie tu sama natura. :)

Co nam będzie potrzebne? Na pewno główny bohater, który zostanie uwieczniony w srebrze, czyli naturalny liść. Starajcie się wybrać liść o wyraźnym rysunku żyłek – im będą bardziej wyraziste, tym bardziej spektakularny efekt osiągniemy. Liść powinien być świeży, wytarty do sucha, zerwany chociaż z małym ogonkiem, żeby można go było jakoś przytrzymać podczas suszenia. Unikajcie liści z włoskami czy meszkiem. A! I jeszcze jedno – zwróćcie uwagę na to, czy liść nie był czasem wcześniej nabłyszczany za pomocą jakichś środków do pielęgnacji (z doświadczenia wiem, że wtedy bardzo ciężko smaruje się go pastą!).