Pamiętam mój pierwszy wisiorek ze srebra Art Clay. Ot – niepozorny prostokącik, kilka kuleczek, prosta faktura. Po wyjęciu z pieca lekko się zdeformował i ostateczny efekt nie przypominał zbytnio formy wyjściowej. Ale kiedy dostałam do ręki stalową szczotkę i energicznym ruchem zaczęłam ścierać z prostokącika biały nalot – wyjrzało… najprawdziwsze srebro! I choć wiedziałam od początku z jaką materią mam do czynienia – ta krótka chwila wprawiła mnie w cudowny rodzaj zdumienia… Na samo wspomnienie mam gęsią skórkę i muszę uczciwie przyznać, że po dziś dzień z niemałym podekscytowaniem wyjmuję z pieca każdą swoją pracę. Mało tego – zawsze z dreszczykiem emocji przyglądam się kursantom, którzy czyszczą po wypaleniu swój pierwszy własny wyrób. „Jejku! Widać! Naprawdę wychodzi srebro!” – mówią zazwyczaj coś w tym stylu. Istotnie – to magiczny proces – wkładamy do pieca szary gips, a dosłownie chwilę później wyjmujemy szlachetny metal. :) Metal, który uformowały nasze własne dłonie…

Oczywiście zdarzają się czasem powody do niezadowolenia. Na przykład, kiedy to podczas obróbki termicznej coś się złamie, coś pęknie, krzywo osadzi się cyrkonia, obrączka skurczy bardziej niż przewidywaliśmy albo na wisiorze wyjdzie rysa, której przecież wcześniej nie było! Nie da się ukryć rozczarowania, które potrafi przerodzić się w irytację – człowiek się napracował, nadłubał, siedział nad jednym projektem trzy dni, a tu taka „złośliwość rzeczy martwych”… Cóż – trzeba to przyjąć z pokorą – materia nie zawsze chce z nami współpracować. Warto wtedy spojrzeć na to z drugiej strony – czasami taki rodzaj porażki da się przekuć w mały sukces. Po pierwsze – uczymy się na własnych błędach (analiza co zrobiliśmy źle, pomoże nam uniknąć podobnych błędów w przyszłości). Po drugie – wiele rzeczy można naprawić. Zatem nie porzucajmy tak od razu nieudanego projektu, ponieważ – i tu: po trzecie – przy odrobinie pomysłowości – możemy zmienić pierwotny zamysł tak, by ostateczny efekt dał nam w końcu powód do zadowolenia. A nuż „wyjdzie” jeszcze lepiej niż zamierzaliśmy…

Oczywiście warto zminimalizować ryzyko przykrych niespodzianek – dlatego dzisiejsza „lekcja” będzie zawierała kilka cennych rad na temat wypalania AC. Jedna z fundamentalnych zasad mówi o tym, żeby wypalać materiał CAŁKOWICIE wysuszony. Niewystarczająco suchy wyrób z AC w kontakcie z bardzo wysoką temperaturą będzie parował błyskawicznie, co najprawdopodobniej zakończy się pojawieniem się na srebrze purchli lub pęknięć. W najgorszym wypadku może rozerwać nam pracę na kawałki. Jeśli nie mamy pewności czy AC jest już gotowe do wypalenia, wystarczy umieścić produkt na szklanym podłożu (np. na lusterku czy szybie) i po 10-20 sekundach sprawdzić, czy na podłożu nie pozostał wilgotny ślad. Jeśli widać parę wodną, musimy naszą pracę jeszcze dosuszyć. W jaki sposób? Możemy użyć choćby suszarki do włosów – dobrze jest włożyć projekt do jakiegoś pudełka (np. po butach), zrobić w wieczku dziurę i przez nią wdmuchiwać gorące powietrze suszarką. To dość ekonomiczny sposób suszenia, bowiem ciepło nie będzie nam uciekać, tylko skumuluje się w zamkniętej przestrzeni. Zamiast suszarki możemy wykorzystać zwykły piekarnik do pieczenia albo piec do wypalania AC. Ważne jest tylko, by podczas suszenia w piekarniku lub piecu nie przekroczyć 232 stopni C – bowiem w tej właśnie temperaturze zaczyna wypalać się środek wiążący srebro. Jeśli nie ciąży na nas presja szybkiego wykończenia danego projektu, możemy go po prostu pozostawić na dobę w temperaturze pokojowej (w okresie grzewczym – najlepiej w pobliżu grzejnika).

Czas suszenia poszczególnych serii Art Clay

 Czas suszenia poszczególnych serii Art Clay.

[Opracowano za: Planetart.pl]

Kiedy nasz wyrób jest już całkowicie suchy, możemy przystąpić do procesu wypalania. Najbardziej komfortowym i bezpiecznym sposobem jest wypalanie glinki srebra w specjalnym piecu. Wystarczy nagrzać go do 800 stopni C, umieścić wyrób na siatce lub bloku ognioodpornym i włożyć go do pieca na 5 minut (prace ze szkłem lub porcelaną wkładamy do zimnego pieca). Komora pieca nagrzewa się równomiernie, więc nie ma ryzyka, że nasz wyrób się stopi albo wypali niewystarczająco. Wypaloną pracę możemy wyjąć z gorącego pieca (zawsze używajmy do tego celu długiej pęsety i chrońmy oczy specjalnymi okularami), o ile nie jest to praca, w której łączymy AC ze szkłem czy porcelaną (wówczas należy poczekać aż piec całkowicie wystygnie!).

Jeśli wypalamy formy wygięte, przestrzenne, ażurowe (prace z użyciem korka), warto zabezpieczyć je delikatnie włóknem ceramicznym – pozwoli nam to zminimalizować ryzyko, że praca się odkształci. Jednocześnie trzeba pamiętać, że włókno ognioodporne może znacząco podwyższyć temperaturę, a tym samym spowodować podtopienie się srebra. Dlatego stosujmy włókno z umiarem i nie przykrywajmy nim szczelnie całego wyrobu. Podobnie w przypadku wypalania pierścieni – do środka wkładajmy taką ilość włókna, by pozostawić jeszcze trochę luźnej przestrzeni. Pamiętajmy, że pierścień podczas wypalania się skurczy – jeśli w środku będzie zbyt dużo włókna, pierścień bardzo się odkształci albo po prostu pęknie.

Piec – choć bardzo wygodny w obsłudze – stanowi niebagatelny wydatek, dlatego osobom, które go nie posiadają, polecam wypalanie AC na kuchence gazowej albo przy pomocy ręcznego palnika gazowego. W przypadku kuchenki potrzebna nam będzie nierdzewna metalowa siatka jako baza do umieszczenia wyrobu oraz podobna siatka do jego przykrycia. Całość należy umieścić na palniku w miejscu, które nagrzewa się najmocniej i po prostu włączyć gaz. Wypalanie musi trwać 5 minut, podczas których srebro będzie miało pomarańczową barwę. Najpierw wypali się papier, dlatego na chwilę pojawi się większy płomień, a ze srebra wydobędzie się trochę dymu (dym jest praktycznie bezwonny).

Wypalanie Art Clay - kuchenka gazowa

Wypalanie Art Clay na kuchence gazowej.

[fot. materiały dystrybutora - Planetart]

Taki sam proces zaobserwujemy podczas wypalania AC przy pomocy ręcznego palnika. Jako podstawy użyjemy tutaj ognioodpornego bloku (można go zastąpić z powodzeniem cegłą szamotową). Trudność wypalania w tym przypadku polega na tym, by podczas „operowania” palnikiem strumień ognia był w ciągłym, równomiernym ruchu. Temperatura wypalania musi być utrzymana dla całego wyrobu. Ogrzewajmy go więc w taki sposób, by nie skupiać płomienia w jednym punkcie, bo niestety – chwila nieuwagi i srebro może się stopić. Wskazane jest, żeby trzymać palnik w odległości nie bliższej niż około 6-10 cm od AC. Kiedy nabierze ono charakterystycznego pomarańczowego koloru, wypalanie powinno trwać około 2 minuty.

Czas wypalania Art Clay

Czas wypalania Art Clay.

[Opracowano za: Planetart.pl]

Choć to oczywiste – przypomnę. :)  W całym swym podekscytowaniu nie zapomnijmy o tym, że bezpośrednio po wypaleniu srebro jest bardzo gorące! Dlatego warto zakupić odpowiednie narzędzie do chwytania rozgrzanego AC (szczypce lub długa pęseta). Najlepiej przenieśmy wyrób w chłodne miejsce (ja mam specjalnie przeznaczoną do tego celu płytkę ceramiczną) i pozwólmy mu spokojnie ostygnąć. Potem już tylko czyszczenie ze wspomnianego wcześniej białego nalotu i wyłoni się całe piękno srebra.

A na koniec jeszcze krótki szkoleniowy film (w języku angielskim) pokazujący jak wypalać glinkę srebra przy pomocy palnika. Powodzenia!

 [Źródło: Art Jewelry Magazine, http://art.jewelrymakingmagazines.com/howto]

 ——————————

Anna Fidecka ‘Fiann’

http://www.fiann.pl

Biżuteria autorska, hobbystyczne i profesjonalne kursy Art Clay.