Biżuteria sutasz Małgorzaty Sowy ‘PiLLow Design’ na Street of Design 2012

Nasza redakcyjna koleżanka, czarodziejka haftu sutasz, Małgorzata Sowa ‘PiLLow Design’ została laureatką konkursu Street of Design 2012.

Będziecie mogli obejrzeć jej prace 26-27 maja w Warszawie, na Krakowskim Przedmieściu.

Czytelników zapraszamy do Warszawy, a Tobie Gosiu serdecznie gratulujemy!!! :) :) :)

Więcej informacji:

http://www.dorotawroblewskablog.pl/street-of-design/street-of-design/ 

Street of Design 2012

Czy nowe srebro to srebro? Czyli rzecz o udawaniu

Odpowiedź na to pytanie wydaje się oczywista. Problem tylko polega na tym, że prawidłowa odpowiedź brzmi: NIE.

W Polsce przyjęła się nazwa alpaka, stosowana zamiennie z określeniem „nowe srebro”. Niezależnie jednak od tego jak ją nazwiemy (a wybór jest duży: nowe srebro, chińskie srebro, alpaka, pakfong, alfenide, argentan, alfenid, arfenil, melchior, neusilber, srebro Schefildskiego, metal Christofle’a, białe srebro), to NIE jest srebro.

Alpaka to wysokoniklowy mosiądz. Czyli stop miedzi z cynkiem (mosiądz), który w wyniku dodatku niklu (bardzo silnie uczulającego!) zyskuje srebrzystobiały kolor, łudząco podobny do barwy srebra próby 0,750. Najczęściej w skład alpaki wchodzi 50-70% miedzi, 10-20% niklu i 5-30% cynku (im więcej niklu, tym odcień stopu jest jaśniejszy, zbliżony do odcieni stopów srebra). To wszystko. Nie ma tu ani odrobiny srebra. Nazwa wprowadza w błąd, prawda?

Alpakę wymyślił przedsiębiorczy naród chiński, wiele wieków temu (znana była w Chinach pod nazwą „pakfong”, która oznacza „białą miedź”). Do Europy trafiła w XVIII wieku, ale dopiero w wieku XIX nauczono się ją wytwarzać. Wprowadzająca w błąd nazwa „nowe srebro” zapewne nie pojawiła się przypadkiem – tam gdzie jest drogi i wartościowy oryginał, zawsze będą tanie, nieuczciwe zamienniki.

Wire-wrapping: mocowanie kamieni. TUTORIAL

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam jak zamocować kamyki w gotowej bazie naszej biżuterii wire-wrapping.

Tak wyglądają moje gotowe kolczyki już z kamieniami.

Wire-wrapping - mocowanie kamieni - TUTORIAL

[fot. Kornelia Kubinowska 'Sunflower']

A teraz pokażę po kolei jak były mocowane kamienie.

Naprawdę wychodzi srebro! – czyli jak wypalić Art Clay

Pamiętam mój pierwszy wisiorek ze srebra Art Clay. Ot – niepozorny prostokącik, kilka kuleczek, prosta faktura. Po wyjęciu z pieca lekko się zdeformował i ostateczny efekt nie przypominał zbytnio formy wyjściowej. Ale kiedy dostałam do ręki stalową szczotkę i energicznym ruchem zaczęłam ścierać z prostokącika biały nalot – wyjrzało… najprawdziwsze srebro! I choć wiedziałam od początku z jaką materią mam do czynienia – ta krótka chwila wprawiła mnie w cudowny rodzaj zdumienia… Na samo wspomnienie mam gęsią skórkę i muszę uczciwie przyznać, że po dziś dzień z niemałym podekscytowaniem wyjmuję z pieca każdą swoją pracę. Mało tego – zawsze z dreszczykiem emocji przyglądam się kursantom, którzy czyszczą po wypaleniu swój pierwszy własny wyrób. „Jejku! Widać! Naprawdę wychodzi srebro!” – mówią zazwyczaj coś w tym stylu. Istotnie – to magiczny proces – wkładamy do pieca szary gips, a dosłownie chwilę później wyjmujemy szlachetny metal. :) Metal, który uformowały nasze własne dłonie…

Oczywiście zdarzają się czasem powody do niezadowolenia. Na przykład, kiedy to podczas obróbki termicznej coś się złamie, coś pęknie, krzywo osadzi się cyrkonia, obrączka skurczy bardziej niż przewidywaliśmy albo na wisiorze wyjdzie rysa, której przecież wcześniej nie było! Nie da się ukryć rozczarowania, które potrafi przerodzić się w irytację – człowiek się napracował, nadłubał, siedział nad jednym projektem trzy dni, a tu taka „złośliwość rzeczy martwych”… Cóż – trzeba to przyjąć z pokorą – materia nie zawsze chce z nami współpracować. Warto wtedy spojrzeć na to z drugiej strony – czasami taki rodzaj porażki da się przekuć w mały sukces. Po pierwsze – uczymy się na własnych błędach (analiza co zrobiliśmy źle, pomoże nam uniknąć podobnych błędów w przyszłości). Po drugie – wiele rzeczy można naprawić. Zatem nie porzucajmy tak od razu nieudanego projektu, ponieważ – i tu: po trzecie – przy odrobinie pomysłowości – możemy zmienić pierwotny zamysł tak, by ostateczny efekt dał nam w końcu powód do zadowolenia. A nuż „wyjdzie” jeszcze lepiej niż zamierzaliśmy…

Sutaszowe SOS

Bez względu na to, czy jesteś twórcą biżuterii sutasz czy też masz w swoim posiadaniu haftowaną biżuterię, może przytrafić Ci się sytuacja, w wyniku której żywot Twojego kolczyka albo Twoja wielogodzinna praca zawiśnie na przysłowiowym włosku.

Łatwo się domyślić, że sutasz jest tworem delikatnym, należy więc traktować go nieco po królewsku. Dlatego też pomyślałam, że podzielę się z Wami moimi sposobami na sytuacje „kryzysowe”. Większość z tych sytuacji ma miejsce, gdy nosimy biżuterię sutasz na co dzień, ale mam kilka sposobów na „wpadki” podczas haftowania. :)

- Biżuterię z sutaszu zawsze przechowuj oddzielnie, najlepiej w pudełeczku jubilerskim i nie wrzucaj jej luzem do szkatułki. Sznurki sutasz to splot delikatnych, pojedynczych włókien, są więc podatne na zaciąganie.

- Jeśli przytrafi Ci się, że zahaczysz o coś kolczykiem i zaciągniesz sznurek w biżuterii, można próbować ją jeszcze uratować poprzez przycięcie zaciągniętych, pojedynczych włókien. Włókna przytnij bardzo blisko taśmy. Najlepiej przycinać je małymi, ostrymi nożyczkami. Sposób ten sprawdzi się tylko wtedy, gdy zaciągnięcie jest niewielkie. Gdy zaciągniesz „grubszą” partię włókien, ich odcięcie sprawi, że odsłoni się bawełniany rdzeń sznurka sutasz, który jest zazwyczaj w nieco innym odcieniu niż włókna wiskozy.

Ciemnienie srebra

Problem ciemnienia srebra jest znany zarówno twórcom jak i użytkownikom biżuterii.

Samoistnego ciemnienia srebra nie należy mylić z celowym barwieniem (oksydowaniem) srebra na różne kolory (najczęściej odcienie szarości i czerni, choć nie tylko), często stosowanym dla osiągnięcia konkretnych efektów estetycznych.

Niestety, wcale nie takim rzadkim zjawiskiem są neutralne lub nawet negatywne komentarze w galeriach internetowych, reklamacje i zwroty, które Klientki argumentują tym, że srebro było szare, brudne, i same musiały je czyścić płynem do czyszczenia srebra. A tymczasem było to po prostu srebro oksydowane, a informacja o tym znajdowała się w opisie przedmiotu. Rada: opisywać dokładnie jaki efekt daje oksydowanie srebra, bo wielu Kupujących po prostu nie zna tego terminu, a zamierzoną szarość interpretuje jako zaniedbanie. Nawiasem mówiąc, oksydowanie daje efekt eleganckiej, równomiernej szarości, w przeciwieństwie do brunatno-szarego ciemnienia, ale jeżeli ktoś nie miał możliwości porównania tych efektów, każdą barwę srebra inną niż jasna będzie interpretować jako niechciane ściemnienie.

Jednak pomijając sytuację, w której barwimy srebro celowo, ciemnienie jest efektem niepożądanym, ale naturalnym. Nawet najdokładniej wypolerowane srebro z czasem traci blask (choć szybciej ciemnieje srebro matowe, niepolerowane). Na szczęście z reguły jest to efekt odwracalny.