Pisząc o stalkingu, mam na myśli prawdziwe prześladowanie na ogromną skalę. Bo biedny kamień, niepozorny, zdawałoby się, ot, niebieski, kruchy i nieprzejrzysty, stał się z jakiś powodów ofiarą tylu pomówień i kradzieży tożsamości, że w zasadzie trudno ogarnąć ich skalę. Mówię całkiem serio – turkus padał ofiarą podróbek o wiele, wiele częściej niż diament. Pośrednią winę ponosi za to popyt na tak zwaną „sztuczną biżuterię”, a po części pewien naród znany z tego, że w niektórych jego regionach ludzie krzyżują się z warzywami [co, według autora tego stwierdzenia, miałoby tłumaczyć ich zdolności umysłowe. Gdyby ktoś wątpił, autorem owym jest Jeremy Clarkson, a posłuchać tego fragmentu jego przemyśleń można w trzecim odcinku dziewiątej serii programu „Top Gear”, który serdecznie polecam] i jego problemy z własną historią. Uwaga, uwaga – choć będzie dziś o plagiatach, nie będzie o Chińczykach. No, w każdym razie nie tylko o Chińczykach.

Blog Bukowiec - turkus

Po więcej zapraszamy do Sklepu Bukowiec: TURKUS

[Źródło zdjęć: Wioletta Zubka - Sklep Bukowiec, http://www.gemselect.com, http://thecuriousgem.co.uk]

Na początek może warto sobie wyjaśnić, czym turkus jest, nim zacznę snuć obszerne rozważania o tym, czym na pewno nie jest. Turkus należy do tego samego rodzaju minerałów, co chryzokola i malachit – delikatnych, pięknie wybarwionych i o bardzo zróżnicowanym wyglądzie. W przeciwieństwie na przykład do solidnego, przewidywalnego kwarcu, wymyka się on opisom, bo fakt, że jest uwodnionym fosforanem glinu i miedzi, sprawia, że bardzo trudno trafić na dwa takie same okazy. Warto od razu zaznaczyć, że turkus znajdowany jest w dwóch formach i od nich zależy wygląd kamienia. Powszechnie występuje on jako wypełnienie żył skalnych, osad na poszczególnych warstwach skał, nalot na żyłach innych minerałów – są to skupiska. W takiej postaci turkus występuje dość szeroko. Rzadkimi przypadkami są wykształcone kryształy turkusu o równomiernym zabarwieniu, większej twardości i pozbawione charakterystycznych brązowych żyłek.

Blog Bukowiec - turkus

Naturalne, nieulepszane turkusy wysokiej jakości.

[Źródło zdjęć: http://thecuriousgem.co.ukhttp://www.gemselect.com]

Te sławne żyłki, które z uporem godnym lepszej sprawy podrabiają wytwórcy imitacji, wcale samym turkusem nie są. Zwykle jest to tlenek manganu, wtedy mają one kolor czarny i ciemnobrunatny, a niekiedy jest to limonit o jasnobrązowym odcieniu. Jak pisałam wcześniej – najlepszej jakości turkusy, krystaliczne, są tych inkluzji pozbawione.

Turkus dość długo towarzyszy naszej cywilizacji, bo na dużą skalę był używany już w okresie Starego Państwa w Egipcie. Pierwsze udokumentowane jego złoża znajdują się na półwyspie Synaj, ale prawdziwą turkusową oazą są oba kontynenty amerykańskie. Aztekowie mieli tyle łatwo dostępnego turkusu [bo mistrzami rzemiosła to oni nie byli, oj nie], że robili z niego spore ilości masek rytualnych [wyobraźcie sobie: takie kawały turkusu wielkości twarzy…]. Stan Virginia w USA jest bodaj jedynym miejscem wydobywania krystalicznych turkusów. Te skupiskowe, występujące dość powszechnie, były wykorzystywane zwłaszcza przez trzy plemiona Indian Północnoamerykańskich – Navajo, Zuni i Apaczów. Łączyli go ze srebrem i takie wyroby często były traktowane jako amulety, choć działanie miały różne według poszczególnych plemion. Ponieważ tematyka magicznych właściwości minerałów nie jest mi zbyt bliska, nie będę tu przytaczać szczegółów tych wierzeń. Faktem jest, że kiedy po licznych perturbacjach dziejowych kraj Stanów Zjednoczonych nieco okrzepł, biali ludzie zachwycili się indiańskimi wyrobami z turkusu. I wtedy się zaczęło.

Mówiąc ogólnie, biżuteria w stylu ‘Native Amierican’ jest od dawna sprzedawana na wielką skalę, więc oczywiste jest, że większości żaden native Amerykanin końcem kija nawet nie tknął. A skoro podrabiać samą biżuterię, to dlaczego nie podrabiać i kamieni, skoro i tak się sprzeda… To jest mój główny [no, jeden z kilku głównych] żali do mieszkańców USA. „Coś robi dolar, znaczy że coś is good, bo dolar is good, dude”. Odkryli, że ludziom można wcisnąć wszystko, więc po prostu zaczęli ludziom wciskać wszystko. Przebrane za turkus. Chińczycy podchwycili. I jesteśmy w domu…

Dodatkowo, turkusy pochodzące z obu Ameryk są bardziej kruche niż te z Eurazji i Afryki. Wobec tego faktu, Amerykanie zaczęli je stabilizować żywicami i plastikami, co samo w sobie nie było złym pomysłem, bo w tej chwili dzięki ich przedsiębiorczości możemy kupować, bądź co bądź, naturalne turkusy, zalaminowane w utwardzacz. Niestety, jak to w Stanach – sprzedały się te kruche zalane żywicą, to dlaczego by nie spróbować zalać kilku mniejszych w jeden większy. I dobarwić żywicę. Na czarno, że to niby żyłki manganu. Albo jeszcze lepiej: na niebiesko, że to niby jeden wielki kawałek. Chińczycy podchwycili… Wyobrażacie sobie zapewne jak to się dalej potoczyło. Jak chcecie wyobrazić sobie bardziej obrazowo, proponuję wejść na Allegro i wpisać „turkus”.

Blog Bukowiec - turkus

Turkusy stabilizowane dobrej jakości. 

[Źródło zdjęć: Wioletta Zubka - Sklep Bukowiec, http://www.firemountaingems.com]

Potem ktoś jeszcze odkrył, że jaspis, howlit i wapień, jak się je dobrze ucharakteryzuje, też mogą uchodzić za turkusy. I jeszcze jakiś geniusz zmielił pył turkusowy, dodał duuużo plastiku i barwnika i ulepił z tego turkusopodobne bobki. Chińczycy podchwycili…

Blog Bukowiec - howlit często brany za turkus

Kamieniem najczęściej sprzedawanym jako turkus jest barwiony howlit (na zdjęciu powyżej). W Bukowcu leży na zupełnie osobnej półce: HOWLIT

[Źródło zdjęć: Wioletta Zubka - Sklep Bukowiec]

Naprawdę, nie potrafię wytłumaczyć tego fenomenu. Jest mnóstwo ładnych kamieni, które można by podrabiać, ale na żaden z nich nie uwzięto się tak, jak na turkus. W tej chwili trzeba być bardzo ostrożnym, żeby nie kupić plastikowego bubla zamiast tego kamienia, a różnorodność jego wyglądu sprawia, że jest to jeszcze trudniejsze. Jeśli mogę Wam coś podpowiedzieć, to chyba tylko dwie rzeczy: po pierwsze, turkus musi swoje kosztować. Po drugie, jeśli kupujecie większą ilość, poświęćcie życie jednego, mówiąc mu czule „pokaż kotku, co masz w środku”, bo prawdziwe turkusy nie są w środku białe. Farbowani oszukańcy za to bardzo często owszem…

Właściwości turkusu w telegraficznym skrócie:

Nazwa: Turkus [ENG: Turquoise];

Barwa: turkusowy ;), niebieski, morskoniebieski, szaroniebieski, zielononiebieski, zielonkawy;

Przejrzystość: całkowicie nieprzejrzysty;

Twardość: 5-6 w skali Mohsa;

Formy: kaboszony i koraliki. Fasetuje się tylko twardsze, a więc lepszej jakości okazy;

Przełam: muszlowy, a jeśli jest dużo inkluzji, może być nierówny;

Odporność na temperaturę: zerowa, bardzo nie lubi ciepła.

——————————

Magdalena Kobylańska ‘Dark’

Biżuteria, minerały, obrazy i inne różności ;)

http://darksdesigns.wordpress.com