Teraz będzie coś o krewnych i znajomych królika. Każdy coś słyszał, każdy na pewno widział w sklepie osobnika, który się pod takiego podszywa, ale w sumie mało kto wie co i jak.

Spieszę więc donieść, że jednorożec rynku półfabrykatów handmade nie jest ani wyjątkowo urodziwy, ani wyjątkowo drogi, ani tak na dobrą sprawę to i tego rogu nie ma. Ot, koń jaki jest każdy widzi. Albo przynajmniej po przeczytaniu tego zobaczy. :)

Jako że omówiłam proweniencję i cechy jadeitu, wypadałoby wspomnieć o jego skromniejszym kuzynie – nefrycie. Każda z nas coś tam słyszała albo czytała o nieziemskiej urody nefrytowych grzebyczkach gejsz, o chińskich smokach rzeźbionych w nefrycie i innych cudach z Dalekiego Wschodu z tegoż minerału wydzierganych. Wiecie, to trochę jak z gotykiem. Dlaczego w Gdańsku stoi największy ceglany kościół gotycki? Ano dlatego, że budowali z tego, co mieli. A że jak Gdańsk Gdańskiem [żeby nie było, mieszkałam tu długo i darzę to miasto wielką sympatią, ale wiem, że zawsze miało mały problem z rozrostem ego ;P] wszystko musiało być wieeelkie i w ogóle wy…wypasione. :) Bo umieli go postawić. Bo napatrzyli się na to, co powstawało we Francji i też zapragnęli katedry do nieba. Było tylko jedno „ale”. Otóż we Francji mają kamień. My nie mamy. Więc, tak samo jak w niekamiennych Niemczech i Holandii, użyliśmy cegły. No i tak właśnie jest z nefrytem.

Blog Bukowiec - nefryt

Misa (50,8cm), dynastia Qing, 1774 

[Źródło zdjęć: http://arts.cultural-china.com]

Chińczycy używali nefrytu nie dlatego, że był najcudowniejszym tworzywem na świecie, ale dlatego że był. Ot i proza życia. W górach Kunlun odkryli wielkie złoża [do dziś użytkowane] tego minerału, więc, dawaj, na hura zaczęli z niego wytwarzać wszystko. Tak, wszystko. Między innymi dlatego, że nefryt jest piekielnie wręcz wytrzymały. Kiedy do Chin przywieziono diamenty, zostały one docenione jako tnące ten nieszczęsny, nieśmiertelny nefryt, a nie dlatego, że same są, mówiąc oględnie, dość ładne. Jak to na Wschodzie bywa, ludzie tam lubią jedną sztukę doprowadzać do perfekcji, która trwa zwykle kilkadziesiąt lat, a później zostaje dobrze rozwiniętą umiejętnością. Tak było z obróbką nefrytu [może zboczenie zawodowe daje o sobie znać, ale znowu widzę analogię do gotyku, z resztą właściwie do każdej epoki w sztuce]. Mniej niż jeden procent skał nefrytowych nadaje się do wykorzystania jubilerskiego. Dużo szersze zastosowanie znalazł w… właściwie każdej dziedzinie życia – najpierw człowiek używał nefrytowych mis, lamp, stoliczków, potem szedł z nefrytowym sztyletem zrobić bliźniemu kuku, wobec czego później owego bliźniego chowano w nefrytowym sarkofagu. I tak dalej. Oczywiście, mówimy o tej [jakże cienkiej] warstwie społeczeństwa Chin, która jadła więcej niż miskę ryżu dziennie. Dodatkowo Chiny eksportowały swoje nefrytowe produkty, skąd wziął się, jak podejrzewam, niejeden rodzinny majątek.

Blog Bukowiec - nefryt

[Źródło zdjęcia: http://gemologyonline.com]

Po nefrytowe różności zapraszamy do Sklepu Bukowiec: NEFRYT

Trochę ironizuję, przyznaję się bez bicia. Ale zgodnie z podtytułem, chciałam nieco odbrązowić ten u nas niemal mityczny nefryt. Dlatego, że w wielu [naprawdę wielu] sklepach widnieją biedne, okradzione z tożsamości jadeity, kwarce i kalcyty, pod którymi dumnie widnieje nazwa nefrytu właśnie. No więc wyjaśnijmy sobie coś. Po pierwsze, kolory nefrytu do powalających nie należą. Dużo efektowniej pod tym względem wypada kuzyn jadeit. Kolory wahają się zależnie od zawartości żelaza i magnezu od zieleni [dość bladych], po żółcienie, biele, szarości, a czasem, przy dużym udziale żelaza w skale, brunatnych czerwieni i czerni. Ma też mniejszą od swojego krewniaka przejrzystość, zwykle jest mleczny. Poza tym, jak już pisałam, jest diabelne ciężki w obróbce, ponieważ w zasadzie nie daje się go łupać. Pozostaje więc ścieranie i polerowanie, a to komplikuje sprawę szybkiej i taniej obróbki. Więc następnym razem, kiedy zobaczycie w sklepie nefryt, bądźcie podejrzliwe do granic. Wątpiąc, w 90% przypadków będziecie miały słuszność. Takie ściemy to my, ale nie nam, jako rzekł klasyk.

Niewiele napisałam o samych koralikach nefrytowych dlatego, że tak rzadko się one trafiają. Jeśli macie sprawdzone źródło, można kupić sobie ozdobny drobiazg z niego wykonany, ale ta aura świetności, która w Polsce otacza nefryt jest mocno przesadzona. To tak, jak w epoce kamienia ludzie na ziemiach polskich [byli, no ba, oczywiście że byli, polowali ma renifery ;)] używali krzemienia świeciechowskiego, który jak uprzejmy był nam uświadomić światły doktor od krzemieni: „w zasadzie jest o takim kamieniem od babci spod Świeciechowa z pola [pozdrawiam wszystkie babcie spod Świeciechowa!] – no proszę państwa, nic specjalnego. No a że rzadki, bo lokalny, no cóż. To jeszcze nie znaczy, że taki zaraz cenny”. Więc potraktujmy tak nefryt i bojkotujmy tych pseudonefrytowych przebierańców w sklepach. Można z niego robić piękne kamee i od czasu do czasu jakiś kaboszon, ale przy tym jak niewielki jego procent trafia na nasz rynek [nawet nasz, jakże chłonny!], że nie dajmy się oszukać. Ani też nie róbmy z niego mitycznego jednorożca, bo fakt, ze Chińczycy wierzyli, że zmarłemu klientowi należy włożyć do grobu sześć nefrytowych statuetek, inaczej będzie miał pecha, nie jest jeszcze powodem, żeby na punkcie tego kamienia wariować. Toż na pierwszy rzut oka widać lukę w rozumowaniu – klient zszedł śmiertelnie, znaczy się i tak miał pecha.

Jakby ktoś jednak koniecznie chciał sobie kawałek nefrytu sprawić, skrót najważniejszych doniesień ze świata:

Nazwa: nefryt, żad nefrytowy [ENG: naphrite];

Barwa: zielona, żółta, biała, brunatna;

Przejrzystość: zwykle mleczny, nieprzejrzysty; niektóre okazy jubilerskie są przejrzyste;

Twardość: 6,5 [+ wysoka sprężystość = piekielnie wytrzymały];

Formy: kaboszony, kamee, przedmioty ozdobne;

Przełam: nierówny [życzę powodzenia w sprawdzaniu ;)];

Odporność na temperaturę: niestety niewysoka; nie nadaje się do wypalania z glinkami metali ani fimo, a z palnikiem w pobliżu należy też raczej nie szarżować. Najlepiej oprawiać całkiem na zimno.

——————————

Magdalena Kobylańska ‘Dark’

Biżuteria, minerały, obrazy i inne różności ;)

http://darksdesigns.wordpress.com