Art Clay Copper czyli co takiego siedzi w miedzi

Miedź ma urok niewątpliwy. Cudowny ciepły kolor potrafi uwieść niejedną wielbicielkę biżuterii. Zaś miedź patynowana ma w sobie magię antycznych artefaktów, starożytnych ozdób odnalezionych podczas wykopalisk. Prace archeologiczne potwierdziły stosowanie miedzi w wytwarzaniu broni, biżuterii oraz przedmiotów użytkowych już 10 000 lat temu!

Art Clay Copper - wisiory

Od lewej: Anna Fidecka ‘Fiann’ - fiann.pl, Agnieszka Hopkowicz - agnieszkahopkowicz.pl, Anna Mazoń ‘Drakonaria’ - drakonaria.com

Osobiście bardzo lubię miedź w duecie ze srebrem. Trzeba jednak pamiętać, że aby połączyć ze sobą Art Clay Copper (ACC) z Art Clay Silver (ACS) musimy najpierw wypalić miedź i dopiero gotowe elementy miedziane umieszczać w glince srebra, by ponownie je razem wypalić lub wypaloną miedź i wypalone srebro po prostu zlutować. Fakt ów wynika z temperatury wypalania ACC, która jest znacznie wyższa od temperatury wypalania srebra – wynosi bowiem aż 970 stopni Celsjusza i będzie wymagała od nas dostępu do profesjonalnego pieca. Ale po kolei. Zanim dojedziemy do procesu obróbki termicznej, musimy zapoznać się z kilkoma podstawowymi zasadami pracy z Art Clay Copper. Przede wszystkim gorąco zalecam, byśmy skompletowali sobie podstawowy zestaw narzędzi, których będziemy używać tylko do miedzi. Jeśli nie jest to możliwe – pamiętajmy o bardzo starannym wyczyszczeniu narzędzi z glinki srebra, kiedy mamy zamiar używać ich do glinki miedzi. I oczywiście – odwrotnie – zanim zaczniemy dłubać w srebrze, pozbądźmy się z gumowego bloku czy pilników jakichkolwiek drobinek miedzi, tak, by nie doszło do zanieczyszczenia czy wymieszania glinek.

Biżuteria sutasz Małgorzaty Sowy ‘PiLLow Design’ na Street of Design 2012

Nasza redakcyjna koleżanka, czarodziejka haftu sutasz, Małgorzata Sowa ‘PiLLow Design’ została laureatką konkursu Street of Design 2012.

Będziecie mogli obejrzeć jej prace 26-27 maja w Warszawie, na Krakowskim Przedmieściu.

Czytelników zapraszamy do Warszawy, a Tobie Gosiu serdecznie gratulujemy!!! :) :) :)

Więcej informacji:

http://www.dorotawroblewskablog.pl/street-of-design/street-of-design/ 

Street of Design 2012

Wire-wrapping: mocowanie kamieni. TUTORIAL

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam jak zamocować kamyki w gotowej bazie naszej biżuterii wire-wrapping.

Tak wyglądają moje gotowe kolczyki już z kamieniami.

Wire-wrapping - mocowanie kamieni - TUTORIAL

[fot. Kornelia Kubinowska 'Sunflower']

A teraz pokażę po kolei jak były mocowane kamienie.

Długości naszyjników

Mała ściąga z najpopularniejszych długości naszyjników, znaleziona w sklepie Suetables. Może służyć jako podpowiedź, inspiracja, wzór, podkładka pod kubek z kawą… ;)

Należy oczywiście jeszcze wziąć poprawkę na różnice we wzroście i budowie ciała Klientek – ta ściąga podaje wartości mocno uśrednione, które mogą stanowić punkt wyjścia do dalszych, indywidualnych wyliczeń.

Długości podane są w calach. W przeliczeniu na centymetry, w przybliżeniu, jest to odpowiednio:

14″ = 35,56 cm

16″ = 40,64 cm

18″ = 45,72 cm

20″ = 50,80 cm

24″ = 60,96 cm

30″ = 76,20 cm

33″ = 83,82 cm

Najpopularniejsze długości naszyjników

[Źródło: http://www.suetables.com]

Czy nowe srebro to srebro? Czyli rzecz o udawaniu

Odpowiedź na to pytanie wydaje się oczywista. Problem tylko polega na tym, że prawidłowa odpowiedź brzmi: NIE.

W Polsce przyjęła się nazwa alpaka, stosowana zamiennie z określeniem „nowe srebro”. Niezależnie jednak od tego jak ją nazwiemy (a wybór jest duży: nowe srebro, chińskie srebro, alpaka, pakfong, alfenide, argentan, alfenid, arfenil, melchior, neusilber, srebro Schefildskiego, metal Christofle’a, białe srebro), to NIE jest srebro.

Alpaka to wysokoniklowy mosiądz. Czyli stop miedzi z cynkiem (mosiądz), który w wyniku dodatku niklu (bardzo silnie uczulającego!) zyskuje srebrzystobiały kolor, łudząco podobny do barwy srebra próby 0,750. Najczęściej w skład alpaki wchodzi 50-70% miedzi, 10-20% niklu i 5-30% cynku (im więcej niklu, tym odcień stopu jest jaśniejszy, zbliżony do odcieni stopów srebra). To wszystko. Nie ma tu ani odrobiny srebra. Nazwa wprowadza w błąd, prawda?

Alpakę wymyślił przedsiębiorczy naród chiński, wiele wieków temu (znana była w Chinach pod nazwą „pakfong”, która oznacza „białą miedź”). Do Europy trafiła w XVIII wieku, ale dopiero w wieku XIX nauczono się ją wytwarzać. Wprowadzająca w błąd nazwa „nowe srebro” zapewne nie pojawiła się przypadkiem – tam gdzie jest drogi i wartościowy oryginał, zawsze będą tanie, nieuczciwe zamienniki.

Naprawdę wychodzi srebro! – czyli jak wypalić Art Clay

Pamiętam mój pierwszy wisiorek ze srebra Art Clay. Ot – niepozorny prostokącik, kilka kuleczek, prosta faktura. Po wyjęciu z pieca lekko się zdeformował i ostateczny efekt nie przypominał zbytnio formy wyjściowej. Ale kiedy dostałam do ręki stalową szczotkę i energicznym ruchem zaczęłam ścierać z prostokącika biały nalot – wyjrzało… najprawdziwsze srebro! I choć wiedziałam od początku z jaką materią mam do czynienia – ta krótka chwila wprawiła mnie w cudowny rodzaj zdumienia… Na samo wspomnienie mam gęsią skórkę i muszę uczciwie przyznać, że po dziś dzień z niemałym podekscytowaniem wyjmuję z pieca każdą swoją pracę. Mało tego – zawsze z dreszczykiem emocji przyglądam się kursantom, którzy czyszczą po wypaleniu swój pierwszy własny wyrób. „Jejku! Widać! Naprawdę wychodzi srebro!” – mówią zazwyczaj coś w tym stylu. Istotnie – to magiczny proces – wkładamy do pieca szary gips, a dosłownie chwilę później wyjmujemy szlachetny metal. :) Metal, który uformowały nasze własne dłonie…

Oczywiście zdarzają się czasem powody do niezadowolenia. Na przykład, kiedy to podczas obróbki termicznej coś się złamie, coś pęknie, krzywo osadzi się cyrkonia, obrączka skurczy bardziej niż przewidywaliśmy albo na wisiorze wyjdzie rysa, której przecież wcześniej nie było! Nie da się ukryć rozczarowania, które potrafi przerodzić się w irytację – człowiek się napracował, nadłubał, siedział nad jednym projektem trzy dni, a tu taka „złośliwość rzeczy martwych”… Cóż – trzeba to przyjąć z pokorą – materia nie zawsze chce z nami współpracować. Warto wtedy spojrzeć na to z drugiej strony – czasami taki rodzaj porażki da się przekuć w mały sukces. Po pierwsze – uczymy się na własnych błędach (analiza co zrobiliśmy źle, pomoże nam uniknąć podobnych błędów w przyszłości). Po drugie – wiele rzeczy można naprawić. Zatem nie porzucajmy tak od razu nieudanego projektu, ponieważ – i tu: po trzecie – przy odrobinie pomysłowości – możemy zmienić pierwotny zamysł tak, by ostateczny efekt dał nam w końcu powód do zadowolenia. A nuż „wyjdzie” jeszcze lepiej niż zamierzaliśmy…

Ostatnie komentarze

O plagiacie...czyli "Kuchenne rewolucje" na blogu biżuteryjnym
2012-04-27 21:59:26 - Aleksandra Kudeń
""Steak house" albo "steakhouse" to ogólna nazwa re"
O plagiacie...czyli "Kuchenne rewolucje" na blogu biżuteryjnym
2012-04-25 13:03:31 - JOLA
"Steak House to siec restauracji na teranie USA .Pr"
Długości naszyjników
2012-04-21 13:54:16 - Aleksandra Kudeń
"Bardzo ciekawe opracowanie, dziękujemy! :) No wła"

Popularne wpisy